signum magnum
signum magnum

Fundacja “Signum Magnum” została założona w 1991 r. , aby pomagać dzieciom, chroniąc je przed różnorodnymi uzależnieniami i wspierać rodziców w procesie wychowywania. Zachęcamy do zapoznania się z naszą działalnością. Zapraszamy do włączenia się. Wspólnie możemy uczynić wiele dobra dla innych, zwłaszcza dla dzieci. Dajmy im nadzieję, uczyńmy świat lepszym. Czekamy na Twoje pomysły i inicjatywy. Dołącz do nas lub pomóż finansowo, czy też w inny sposób.

Wiadomości

Aktualności
apostolstwo-trzezwosci-i-osob-uzaleznionych-na-jasnej-gorze

Apostolstwo Trzeźwości i Osób Uzależnionych na Jasnej Górze

2021-06-21

W sobotę 19 czerwca br. rozpoczęła się doroczna pielgrzymka Apostolstwa Trzeźwości na Jasną Górę pod hasłem: „Eucharystia uzdrawia i wyzwala”. Pielgrzymi modlili się w intencji trzeźwości i odnowy moralnej polskiego narodu. Za przygotowanie Pielgrzymki i opiekę nad sztandarem AT odpowiedzialny był ks. Tomasz Wilga, diecezjalny duszpasterz trzeźwości diecezji łomżyńskiej. Razem ze wspólnotami z parafii Śniadowo, zespołem dzieci z Domu Kultury w Śniadowie i innymi grupami z diecezji przygotował piękną oprawę słowno-muzyczną Pielgrzymki. Recepcję prowadziło duszpasterstwo trzeźwości diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Pierwsza część sobotniego spotkania odbyła się na Wałach Jasnogórskich. O godz. 15-ej o. Jan Seremak, michalita z Miejsca Piastowego, poprowadził Koronkę do Miłosierdzia Bożego z rozważaniami. Po modlitwie słowo do Pielgrzymów wygłosił Bp Tadeusz Bronakowski, Przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych. Następnie o. Oskar Puszkiewicz, franciszkanin, przedstawił poszczególne grupy pielgrzymów, którzy przyjechali ze swoimi duszpasterzami trzeźwości. Najliczniejsze grupy przybyły z diecezji łomżyńskiej, zielonogórsko-gorzowskiej, tarnowskiej, bielsko-żywieckiej, gdańskiej. Jak co roku przybyła również wspólnota KWC z Dębicy z siostrą Justyną Papież i wspólnota Dziecięcej Krucjaty i Zespół Gloria z Miejsca Piastowego z ks. Janem Seremakiem. Po przywitaniu nadszedł czas przedstawiania się różnych grup, świadectw, wspólnego śpiewu. Swoje świadectwo powiedzieli między innymi dwaj członkowie Męskiej Grupy Różańcowej „Nazaret” z Ostrołęki. W ich życiu modlitwa różańcowa jest ogromną pomocą w rozwoju duchowym, w tym w zachowaniu cnoty trzeźwości. Uczestnicy Pielgrzymki wysłuchali dwóch konferencji. Adwokat Jerzy Kwaśniewski w swojej prelekcji „Prawo w służbie dobra” powiedział między innymi, że problem przemocy domowej musimy rozwiązać własnymi metodami, a nie kopiować rozwiązania np. z Francji czy krajów skandynawskich, w których wskaźniki przemocy są o wiele większe. Konwencja Stambulska jest całkowicie błędną diagnozą. Najważniejsze źródło przemocy w Polsce to alkohol, a nie jak głosi Konwencja różnica między kobietą a mężczyzną czy tradycyjna rodzina. Wskazał też na to, że w naszej Ojczyźnie problemy alkoholowe nie są skutecznie rozwiązywane, między innymi z powodu przestarzałej ustawy o przeciwdziałaniu problemom alkoholowym. Tematem kolejnej konferencji była prawda, że Eucharystia uzdrawia i wyzwala. Wygłosił ją ks. prof. Tadeusz Guz. Podkreślił w niej szczególny obowiązek wierzących troski, aby wiara w Jezusa Chrystusa realnie obecnego w Eucharystii, stale się pogłębiała. Aby także nikt z wierzących na skutek zewnętrznych rozporządzeń nie był pozbawiony możliwości korzystania z sakramentów świętych, które prowadzą nas do życia wiecznego w niebie. O godz. 18-ej rozpoczęła się Msza święta pod przewodnictwem Bpa Tadeusza Bronakowskiego. A swojej homilii powiedział między innymi: „Jesteśmy tutaj, bo nie godzimy się na niewolę spowodowaną przez pijaństwo i alkoholizm, przez narkomanię i nikotynizm, przez zniewolenie hazardem, Internetem i wieloma innymi substancjami czy jakimkolwiek szkodliwym zachowaniem. Nie godzimy się i dlatego podejmujemy, często od wielu, wielu lat, różne działania krzewiące trzeźwość w narodzie. Staramy się być przykładem i wsparciem dla innych praktykując abstynencję, zachowując trzeźwość. Jesteśmy głęboko przekonani, że „istnieje szansa, że zwycięży wolność”. Wierzymy, że to zwycięstwo jest w pełni możliwe, bo podejmując walkę o trzeźwość naszego narodu odwołujemy się do wiary w Boga i szukamy mocy u Tej, która jest nam dana ku obronie”. Bp Tadeusz poprowadził także Apel Jasnogórski, po którym pielgrzymi zgromadzili się w jasnogórskiej Bazylice, aby przed Najświętszym Sakramentem modlić się o trzeźwość osobistą, trzeźwość w rodzinach i w całym naszym narodzie. Adorację poprowadziło Bractwo Trzeźwości z Łomży. W niedzielę o 7.30 pielgrzymi zgromadzili się na Wałach Jasnogórskich, aby odprawić Drogę Krzyżową. Rozważania w oparciu o myśli Sługi Bożego Kard. Stefana Wyszyńskiego przygotował ks. Tomasz Wilga. 40. Ogólnopolską Pielgrzymkę zakończyła Msza św. w Kaplicy Cudownego Obrazu. Bp Tadeusz w homilii powiedział: „Dzisiaj, u stóp Jasnogórskiej Pani prosimy o to, aby w całej naszej ojczyźnie, we wszystkich naszych rodzinach, zwłaszcza tych doświadczanych przez nałogi, na nowo rozgorzało pragnienie poszukiwania prawdy o Chrystusie, pragnienie poznania Chrystusa, pokochania Go i życia zgodnie z Dobrą Nowiną, którą On nam przyniósł. Prosimy, aby nikt nie opuścił łodzi, w której z Apostołami płynie Chrystus. Nikt nie pogrążył się w odmętach wzburzonego morza”. Na zakończenie Mszy św. odmówiono Akt oddania Apostolstwa Trzeźwości w Polsce Jasnogórskiej Pani.

Czytelnia
uzaleznienie-od-palenia-tytoniu-trendy-problemy-i-dylematy

Uzależnienie od palenia tytoniu: trendy, problemy i dylematy

2021-04-15

Ponad połowa europejskich palaczy tytoniu podejmowała próbę rozstania się z nałogiem – wynika z ostatniego raportu na temat postaw wobec tytoniu sporządzonego na zlecenie Komisji Europejskiej. Także w czasie pandemii. Niestety, Polska – obok Węgier i Rumunii – ma obecnie jeden z trzech najniższych w Unii Europejskiej odsetków palaczy deklarujących zaprzestanie palenia. Dane z ostatniego, lutowego wydania Eurobarometru wskazują, że wskaźnik dla Polski wyniósł 12 proc., dla Węgier – 11 proc., a dla Rumunii – 8 proc. Na szczycie listy państw, w których osoby palące najczęściej raportują zaprzestanie palenia, znalazły się: Estonia - 36 proc., Irlandia - 34 proc. oraz Szwecja - 33 proc. W Polsce pali niemal 8 milionów osób. Prof. Rodryg Ramlau z Katedry i Kliniki Onkologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu uważa, że przyczyną wielu niepowodzeń dotyczących postępowania w odniesieniu do chorych z nikotynizmem jest dostępność do skutecznej pomocy w tym zakresie, w tym także finansowanej z Narodowego Funduszu Zdrowia. - Można powiedzieć, że te metody, w odniesieniu do poradni antynikotynowej czy profilaktyki chorób odtytoniowych, w stosunku do liczby osób palących w Polsce, to margines tego, co powinno być na co dzień. Myślę, że z tego wynika też wiele niepowodzeń leczenia nikotynizmu w sposób adekwatny do naszych możliwości – mówi prof. Rodryg Ramlau. Skuteczność leczenia nikotynizmu, podobnie jak i wielu innych uzależnień, jest stosunkowo niska. Oferowane są tu przede wszystkim: - nikotynowa terapia zastępcza, - leki (jeden dostępny bez recepty, dwa pozostałe – na receptę), - terapia poznawczo-behawioralna. Skuteczność wszystkich tych metod oscyluje pomiędzy 8 a 36 proc., a wyniki analiz ją mierzących są niejednoznaczne. Potwierdzają to badania European Respiratory Society opublikowane w 2016 roku: 55 proc. respondentów-palaczy deklarowało brak skuteczności każdej stosowanej terapii, 12 proc. najlepiej oceniło nikotynową terapię zastępczą, a 11 proc. – za skuteczne uznało e-papierosy (co przez większość autorytetów medycznych nie jest uznawane za terapię antynikotynową). Większość badanych podjęła 1 do 5 prób zaprzestania palenia w ciągu 12 miesięcy poprzedzających to badanie. Palacze zdają sobie sprawę ze szkodliwości palenia. Jak jednak wskazują autorzy pracy poglądowej w Pneumunologii Polskiej, „dla uzależnionych od nikotyny samo uświadomienie o szkodliwości nałogu jest niewystarczające”. „Wynika to z faktu silnych właściwości uzależniających nikotyny, braku zauważalnego i widocznego efektu uszkodzeń organizmu, który pojawia i nasila się stopniowo, a także ogólnego przyzwolenia części społeczeństwa na palenie papierosów. Leczenie uzależnienia od nikotyny powinno uwzględniać dwa kierunki: behawioralny i farmakologiczny” – dodają w artykule „Uzależnienie od papierosów i możliwości zwalczania nałogu tytoniowego”. Warto przy tym wiedzieć, że nawet tak graniczne przeżycie wywołane przez palenie tytoniu - przebycie zawału serca - u wielu palaczy nie powoduje zrezygnowania z palenia, choć – jak wskazują liczne prace naukowe - jest jednak czynnikiem, który podnosi skuteczność leczenia nikotynizmu. Inne to pozostawanie w związku małżeńskim, wyższe wykształcenie, praca umysłowa i abstynencja. A jak podziałała na palaczy pandemia? - Zdecydowana większość palaczy deklaruje, że wiedza o negatywnym wpływie COVID-19 na układ oddechowy nie skłoniła ich do ograniczenia tego nałogu. Wiosenny „lockdown” spowodował, że wśród kobiet oraz młodych dorosłych wzrosła konsumpcja nikotyny lub powrót do palenia po okresie abstynencji. Najwyższy odsetek konsumentów nikotyny to osoby w najmłodszej grupie wiekowej 18-24 lata – to ponad 32 proc. – mówi prof. Rodryg Ramlau. Dylematy: postulat całkowitej abstynencji versus redukcja szkód Świat medyczny jest zgodny – gdyby ludzkość przestała palić, mogłaby się pochwalić najskuteczniejszą interwencją profilaktyczną wszech czasów. Palenie tytoniu jest jednym z głównych czynników rozwoju chorób nowotworowych, układu krążenia i oddechowego. Paradoks polega na tym, że choć wydawałoby się, iż łatwo ten czynnik ryzyka wyeliminować, jest to w rzeczywistości niezwykle trudne. Być może więc niedoskonałym, lecz osiągalnym rozwiązaniem mogłoby być, po wyczerpaniu innych możliwości, podejście, które ograniczałoby szkody i straty z tytułu palenia tytoniu. W ostatnich latach coraz więcej lekarzy postuluje, by w ślad za terapią nastawioną na redukcję szkód stosowaną w uzależnieniu od heroiny (programy metadonowe) i w uzależnieniu od alkoholu (terapia nastawiona w pierwszym rzędzie na zmniejszanie częstości i objętości pitego alkoholu), zastosować też podobne podejście do nikotynizmu. Chodzi o to, że na rynku dostępne są urządzenia podgrzewające tytoń („heat not burn”), które dostarczają uzależnionemu nikotynę, jednak bez towarzystwa znacznej części szkodliwych substancji z dymu tytoniowego. - Lista opublikowana przez FDA (Food and Drug Administration – amerykańska agencja odpowiedzialna za bezpieczeństwo leków i żywności – przyp. red.) w 2012 roku pokazuje, że w dymie papierosowym znajdują się 93 związki szkodliwe i potencjalnie szkodliwe, które dotyczą obciążenia różnego rodzaju najistotniejszymi problemami zdrowotnymi każdego społeczeństwa. To oczywiście nowotwory złośliwe, choroby sercowo-naczyniowe, narażenia na choroby układu oddechowego, ale również wpływ na system reprodukcyjny. definiowano w sposób jednoznaczny, że zdecydowana większość z tych związków powstaje w procesie spalania suszu tytoniowego, czyli tego elementu w procesie palenia papierosów, który jest najistotniejszym problemem związanym z produkcją związków kancerogennych – mówi prof. Ramlau. Dodaje, że analizy wykazały, iż podgrzewanie tytoniu w ocenianym przez FDA urządzeniu podgrzewającym tytoń bez jego spalania („heat not burn”) powoduje, w porównaniu do dymu papierosowego, ponad 90-proc. redukcję w aerozolu z owego urządzenia łącznie 41 związków uznanych za rakotwórcze. Dym papierosowy zawiera około 4800 substancji, przy czym mniej więcej 70 uznaje się za kancerogenne (11 to według Międzynarodowej Agencji ds. Badań nad Rakiem IARC związki rakotwórcze dla ludzi, siedem jest prawdopodobnie rakotwórczych dla ludzi, a 49 to kancerogeny dla zwierząt, przypuszczalnie rakotwórcze dla ludzi – za: A. Starek, I. Podolak: Rakotwórcze działanie dymu papierosowego, Rocznik PZH). Prof. Ramlau zwraca uwagę, że jeden z systemów podgrzewających tytoń – IQOS - został uznany przez FDA za „produkt tytoniowy o zmodyfikowanym ryzyku”. Do oceny FDA wpłynęły już podobne wnioski od kolejnych producentów urządzeń „heat not burn”. Przeciwnicy podejścia FDA, a także zaliczenia urządzeń „heat not burn” za element terapii nikotynizmu w sytuacji, gdy zawiodły inne metody, podkreślają, że urządzenia te nie są nieszkodliwe dla zdrowia, podtrzymują uzależnienie od nikotyny, a dalekosiężnych skutków ich stosowania jeszcze nie znamy, ponieważ są używane zaledwie od kilku lat. Ich oponenci wskazują, że nie można odrzucać badań opublikowanych już przez niezależne instytucje rządowe oraz analiz ośrodków naukowych, wykazujących znaczną redukcję aspirowania do organizmu szkodliwych substancji w porównaniu z papierosami, co może wiązać się ze zmniejszeniem ryzyka rozwoju chorób wywoływanych przez dym tytoniowy u palaczy przechodzących całkowicie na produkty nikotynowe niespalające tytoniu. Prof. Ramlau przytoczył kilka takich analiz, m.in. ostatnie badanie Narodowego Centrum Onkologii w Japonii, przeprowadzone na zlecenie japońskiego Ministerstwa Zdrowia. W świetle tego badania alternatywne dla palenia tytoniu formy dostarczania nikotyny, które uwalniają tę substancję bez konieczności spalania tytoniu, mogą oferować istotną redukcję ryzyka zdrowotnego u pacjentów, w tym ryzyko rozwoju choroby nowotworowej, jeśli farmakoterapia nie doprowadziła w ich przypadku do wyjścia z nałogu. W badaniach tych oszacowano, że u pacjentów, którzy zamiast dalszego palenia papierosów przeszli na systemy podgrzewania tytoniu, całożyciowe ryzyko indukcji nowotworu jest nawet 10-krotnie niższe w porównaniu do tych, którzy dalej palą tytoń. Oszacowano również, że w przypadku osób postronnych narażonych na działanie aerozolu z urządzenia heat-not-burn całożyciowe ryzyko zachorowania na choroby nowotworowe jest około 3000 razy niższe niż w przypadku osób postronnych narażonych na działanie dymu papierosowego. - Jako onkolog podkreślam cały czas, że jedynie całkowite zerwanie z nałogiem stanowi najlepszą opcję dla pacjentów uzależnionych od nikotyny. Natomiast pamiętajmy, że estymacja ryzyka nowotworu, oparta na danych toksykologicznych, wskazuje na możliwość istotnej redukcji ryzyka u palaczy, którzy przeszli na produkt o zmodyfikowanym ryzyku, wskazany przez FDA. Są oczywiście niezbędne dalsze badania i obserwacje oceniające ryzyko zdrowotne – mówi prof. dr hab. n. med. Rodryg Ramlau. W niedawno ogłoszonym Europejskim Planie Walki z Rakiem programy redukcji szkód wywołanych paleniem tytoniu nie znalazły miejsca, choć w trakcie konsultacji społecznych opowiadały się za nimi niektóre środowiska naukowe. Z cytowanego już badania Eurobarometru wynika, że w UE statystycznie 3 na 10 obecnych i byłych palaczy, którzy używają lub używali e-papierosów lub systemów podgrzewających tytoń deklarowało, iż urządzenia te pozwoliły im całkowicie zaprzestać palenia. Kolejnych 17 proc. zadeklarowało, że zaprzestali palenia na pewien czas, ale wrócili do nałogu, a więcej niż jedna czwarta (27 proc.) zadeklarowało, że pali mniej. Jedna czwarta z kolei uważa, że produkty te w ogóle nie pomogły im ograniczyć palenie. Z kolei w Polsce, z badania „Konsumpcja nikotyny” zrealizowanego dla Biura ds. Substancji Chemicznych podległego Ministerstwu Zdrowia w listopadzie 2020 roku na próbie niemal 1000 osób wynika, że 20 proc. palaczy korzystających z e-papierosów w celu zaprzestania palenia papierosów odniosło sukces i już nie wróciło do papierosów. W przypadku urządzeń podgrzewających tytoń (stanowili jednak jedynie 0,5 proc. w badanej grupie – pięć osób) odsetek tych palaczy, którzy w wyniku ich stosowania nie wrócili do palenia papierosów, wyniósł 86 proc. Justyna Wojteczek, zdrowie.pap.pl źródło: www.zdrowie.pap.pl

Aktualności
zal-mi-tego-ludu-poczatki-dzialalnosci-trzezwosciowej-ks-jana-kapicy

"Żal mi tego ludu". Początki działalności trzeźwościowej ks. Jana Kapicy

2021-03-12

Opracowano na podstawie książki ks. dra Emila Szramka „Ks. Jan Kapica. Życiorys. A zarazem fragment z historii Górnego Śląska”, Katowice 1931, s. 18-30. W 1898 roku ks. Jan Kapica (1866-1930), wielki apostoł trzeźwości, objął parafię św. Marii Magdaleny w Tychach. Oprócz gorliwej pracy duszpasterskiej poświęcał swój czas na obserwację stosunków parafialnych i pogłębianie wiedzy, w tym intensywne studium ekonomii społecznej. Ze względu na działalność browarów tyskich, interesowała go szczególnie kwestia alkoholowa i sposoby jej rozwiązania. Inspiracją do poważnego zajęcia się problemem nietrzeźwości w parafii i na całym Górnym Śląsku było wydarzenie z początków jego posługi jako proboszcza. Pewnego razy zawołano go do ciężko chorej młodej kobiety mieszkającej w pobliżu karczmy, w której akurat odbywało się wesele. Gdy wszedł do izby, chora zapytała, czy słyszy muzykę weselną. Gdy potwierdził, powiedziała: „Rok temu i mnie grała muzyka, a ja byłam taka szczęśliwa…”. Po chwili wskazała na ślubny wianek, który wisiał za szkłem na ścianie i dodała: „Wtedy ten wianek był świeży i zielony, teraz jest zwiędły, suchy. Razem z nim zwiędło moje szczęście, bo mój mąż pije. Z tego powodu choruję i umrę. Z tego powodu to dziecię, które śpi w kołysce, będzie nieszczęśliwe”. Serce ks. Kapicy wypełnił żal nad umierającą i nad rozpitym ludem. Powtórzył słowa Zbawiciela: „Żal mi tego ludu…” i postanowił wypowiedzieć walkę pijaństwu. Sam stał się dobrowolnym abstynentem i tej decyzji był wierny aż do śmierci. Małgorzata Sojka

Apokalipsa św. Jana, 12, 1

Potem wielki znak się ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu.

Polecane