signum magnum
signum magnum

Fundacja “Signum Magnum” została założona w 1991 r. , aby pomagać dzieciom, chroniąc je przed różnorodnymi uzależnieniami i wspierać rodziców w procesie wychowywania. Zachęcamy do zapoznania się z naszą działalnością. Zapraszamy do włączenia się. Wspólnie możemy uczynić wiele dobra dla innych, zwłaszcza dla dzieci. Dajmy im nadzieję, uczyńmy świat lepszym. Czekamy na Twoje pomysły i inicjatywy. Dołącz do nas lub pomóż finansowo, czy też w inny sposób.

Wiadomości

Czytelnia
jestesmy-poslani-w-pokoju-chrystusa-aby-budowac-trzezwa-i-wolna-polske

Jesteśmy posłani w pokoju Chrystusa, aby budować trzeźwą i wolną Polskę

2022-06-20

Tekst homilii bpa Tadeusza Bronakowskiego, Przewodniczącego Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych - 41. Ogólnopolska Pielgrzymka Apostolstwa Trzeźwości na Jasną Górę, 18 czerwca 2022: Czcigodni Bracia w Chrystusowym Kapłaństwie! Drodzy Ojcowie, Drogie Siostry Zakonne! Umiłowani w Chrystusie Panu! Kochani Pielgrzymi! „Zdaje się, że na Jasnej Górze stoi owa Drabina o niebiosa wsparta, Jakubowa, Po której aniołowie wstępują i schodzą, Święte posły człowieka z Bogiem swoim godzą. Ci zbierają łzy, które niewinność wylewa, Lub komu je wyciśnie nędza nieszczęśliwa, Lecą z nimi do góry jednym oka mgnieniem, Gdzie je Maria litosnym swym cieszy imieniem”. W tym pięknym wierszu polski poeta Franciszek Karpiński zawarł niezwykłą prawdę o tym świętym miejscu. Jasna Góra ze swoim Cudownym Obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej łączy ziemię z niebem. Tutaj każdy pielgrzym może odnaleźć drabinę wspartą o niebiosa. Każda prośba może zostać wysłuchana. Każda łza osuszona. Każda radość pomnożona. Czują to wierni pielgrzymi, którzy od wieków tutaj przybywają. Przychodzą po to, aby w domu Maryi, Matki i Królowej, przedstawić Bogu swoje modlitwy i zaczerpnąć siły w drodze do nieba. Przybyliśmy dzisiaj i my, apostołowie trzeźwości z całej Ojczyzny. Przybyliśmy, jak co roku, aby modlić się o odnowę moralną narodu, aby prosić o dar trzeźwości dla każdej Polki i każdego Polaka. Chcemy także powierzyć Maryi swoje osobiste sprawy, troski naszych rodzin i wspólnot, a także prosić o rozwój apostolstwa trzeźwości. Jesteśmy tutaj, bo, jak mówił św. Jan Paweł II: „Tu, pod okiem Maryi, naszej Przewodniczki po drogach wolności, odzyskujemy wzrok duszy, odzyskujemy utraconą wewnętrzną wolność, powracamy z ciemności niewiary, naszych ludzkich skrępowań, do wewnętrznego uzdrowienia, przechodzimy z niewoli do wolności”. Księgi jasnogórskie, w których notowane są cuda i łaski zdziałane za przyczyną Najświętszej Maryi Panny, opisują niezwykłe zdarzenie. Otóż w połowie osiemnastego wieku z Jasnej Góry wracała stuosobowa pielgrzymka z Moraw. Kiedy płynęli przez Odrę promem, ten przechylił się i kilkudziesięciu pątników wpadło do głębokiej wody, a wielu z nich nie potrafiło pływać. Pozostali zaczęli wołać o ratunek dla tonących wzywając Jasnogórską Panią. Ich modlitwa została wysłuchana. Wszyscy pielgrzymi ocaleli. To cudowne zdarzenie może stać się symbolicznym obrazem trzeźwościowej posługi w naszej Ojczyźnie. Jako naród płyniemy przez wieki po wodach historii. Doświadczamy różnych niebezpieczeństw zewnętrznych i wewnętrznych. Niektóre zagrożenia powstają z naszej winy, z braku czujności i odpowiedzialności. Wielu naszych rodaków wpada w zdradliwy nurt rzeki pijaństwa czy innych nałogów i nie potrafi wydobyć się z niej o własnych siłach. Grozi im śmierć w odmętach zła. Czy mamy na to patrzeć bezczynnie? Czy mamy zwątpić oceniając po ludzku, że sytuacja jest bez wyjścia? Kochani pielgrzymi! Tutaj na Jasnej Górze szukamy ratunku u Tej, którą Bóg dał narodowi polskiemu ku pomocy w trudnych chwilach. Dał Ją ku obronie w różnych nieszczęściach, ale również w naszych codziennych, zwykłych zmaganiach. Jesteśmy świadomi zagrożeń współczesnego świata i tego, jak mocno oddziałują one na życie każdego z nas. Im więcej ludzi odchodzi od Boga, depcze Jego przykazania, tym mocniej doświadczamy panujących wokoło ciemności. Im głośniej słychać wołanie, że człowiek ma prawo robić, co chce i jak chce, tym więcej ludzi staje się niewolnikami źle pojmowanej i źle używanej wolności. Im mniej mądrej dyscypliny i stosowania ewangelicznych nauk, tym mniej prawdziwej wolności i miłości. Samotność, brak szczęścia, przegrane życie – to cena, którą płaci człowiek za mówienie Bogu „nie”. W domu Jasnogórskiej Pani uświadamiamy sobie szczególnie mocno, że jesteśmy posłani w pokoju Chrystusa, aby budować trzeźwą i wolną Polskę. To nasza misja. To nasze powołanie. To nasza służba Chrystusowi, Kościołowi świętemu i naszej Ojczyźnie. Jesteśmy posłani w pokoju Chrystusa… Tegoroczne hasło apostolstwa trzeźwości składa się z dwóch ściśle ze sobą związanych prawd. Pierwsza prawda nawiązuje do tematu roku duszpasterskiego i przypomina nam, że każdy chrześcijanin jest posłany, aby głosić Chrystusa. Słowa kończące Eucharystię: „Idźcie w pokoju Chrystusa” stanowią dla nas konkretne zadanie. Umocnieni Słowem Bożym, nakarmieni Ciałem Chrystusa mamy być Jego świadkami w każdym miejscu i w każdej sytuacji. Mamy to czynić w Jego pokoju. Co to konkretnie oznacza? Jezus daje nam pokój, jakiego świat dać nam nie może. To jest Jego wspaniały dar: „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka!” (J 14, 27).  Pokoju Chrystusowego nie jest w stanie zniszczyć żaden dyktator, żadne wojsko, żaden zły człowiek. On trwa w sercu uczniów mimo nieraz bardzo trudnych okoliczności. Pokój Chrystusowy to duchowa pewność, że kochający Bóg jest blisko nas, że On wszystko wie i wszystko potrafi obrócić ku naszemu dobru. Bł. kardynał Stefan Wyszyński nauczał, że pokój „to nie są tylko slogany i słowa. To jest owoc wielkiej pracy, trudu i wysiłku, z którego powstaje ład i porządek, uznanie go w świecie, w Ojczyźnie, w rodzinie i w sercu. Pokój buduje się przez zachowanie Ewangelii Chrystusowej. Pokój nie jest tylko ozdobnym kwiatem, który rośnie na drzewie, czy sztucznym kwiatem z bibułki i celofanu. Pokój wyrasta z serca człowieka, z tego, co jest w jego duszy. A serce dopiero wtedy rodzi owoce pokoju, gdy żyje Ewangelią Chrystusową”. Kochani! Apostołowie trzeźwości są w sposób szczególny powołani do niesienia pokoju Chrystusa w otaczającym świecie. Pielęgnując cnotę trzeźwości w swoim codziennym życiu troszczą się, aby ich serca i serca bliźnich rodziły owoce pokoju. Dobrze wiemy, że pijaństwo i inne formy nietrzeźwości są źródłem wielkiego niepokoju, przemocy, niszczenia więzi międzyludzkich, a także relacji z Bogiem. Człowiek zniewolony niszczy siebie i innych. Zamiast jednoczyć, rozbija. Zamiast nieść pokój, niesie krzywdę, lęk i rozpacz. W sposób dramatyczny widać to zwłaszcza w rodzinach. Wiele z nich rozpada się właśnie z powodu nadużywania alkoholu przez któregoś z małżonków. Św. Maksymilian Maria Kolbe mawiał, że źródło niepokoju jest jedno. To „miłość własna uciekająca od krzyża”. Pomyślmy, jak często ludzie uciekając od codziennych krzyży sięgają po alkohol czy inne substancje bądź czynności pozwalające im łatwo zapomnieć o trudnościach. I zamiast zwycięstwa, ponoszą klęskę. Zamiast pokoju, doświadczają coraz większego niepokoju. Chrystusowego pokoju możemy doświadczyć tylko wtedy, gdy będziemy pielęgnować cnotę trzeźwości. Gdy wytrwale będziemy wypełniać ewangeliczny nakaz czuwania i odpowiedzialnego niesienia codziennych krzyży. A jeśli służymy sprawie trzeźwości, wtedy jesteśmy szczególnymi narzędziami Chrystusowego pokoju we współczesnym świecie. Umiłowani apostołowie trzeźwości! Jesteśmy posłani w pokoju Chrystusa, aby budować trzeźwą i wolną Polskę. Ojczyzna jest domem, który stale trzeba budować. Budować na skale, aby oparł się gwałtownym wichurom, groźnym burzom. Aby przetrwał każdą nawałnicę. Jesteśmy za to odpowiedzialni wszyscy, bez żadnego wyjątku. Od każdego z nas zależy, czy pokonamy panującą nietrzeźwość, czy zwyciężymy inne poważne wady narodowe. To tutaj na Jasnej Górze, 19 czerwca 1983 roku, św. Jan Paweł II wołał, że „Naród ginie, gdy znieprawia swego ducha. Naród rośnie, gdy duch jego coraz bardziej się oczyszcza”. Te słowa naszego świętego Papieża muszą poruszyć nasze serca. Polski naród zginie, jeśli nadal panować w nim będzie pijaństwo! Jeśli brakować będzie trzeźwości w naszych rodzinach, wspólnotach, miejscach nauki i pracy, wtedy nasz dom ojczysty upadnie. Pozostaną tylko ruiny. Nasz dom ojczysty będzie piękny, mocny i bezpieczny, jeśli naród oczyści swego ducha. Jeśli współcześni Polacy i przyszłe pokolenia budować będą na fundamencie Ewangelii Jezusa Chrystusa. Kochani! Zadanie budowy trzeźwej i wolnej Polski, nie należy do łatwych. Zdajemy sobie sprawę, że wielu naszych rodaków lekceważy zło nietrzeźwości. Wielu uważa pijaństwo za tradycję narodową, którą trzeba kultywować. Wielu zamiast stawiać znak równości między trzeźwością a wolnością, ten znak stawia między pijaństwem a rzekomą wolnością. Stąd różne ważne i konieczne inicjatywy, mające za cel ograniczenie dostępności alkoholu, spotykają się nieraz z dużym sprzeciwem. Bł. kard. Stefan Wyszyński mówiąc o sposobach walki z wadami narodowymi, w tym z pijaństwem, podkreślał, że „trzeba wywoływać zdecydowaną wolę życia w trzeźwości”. Mówił: „nasz wysiłek w tym kierunku trzeba wzmóc do tego stopnia, by nie dopuścić do rozkładu rodziny, a następnie sprawić, żeby trzeźwość stała się trwałą cechą naszej osobowości i trwałym składnikiem naszych obyczajów”. Zauważmy – ten wielki apostoł trzeźwości w strategii walki z pijaństwem najpierw każe nam spojrzeć na rodzinę. Pierwsze zadanie wymagające ogromnego wysiłku to budowanie jedności polskich rodzin. Dopiero na tym fundamencie może dokonać się wielka zmiana osobowości i obyczajów. Dopiero wtedy będziemy prawdziwie zdążać „ku trzeźwości Narodu”. Od wielu lat apostolstwo trzeźwości w Polsce podkreśla, że rodziny muszą stać się prawdziwymi szkołami trzeźwości. „To w domach rodzinnych powinna kształtować się trzeźwość indywidualna i społeczna. Rodziny od samego początku swojego istnienia muszą pielęgnować łatwość życia bez alkoholu. Jest to niezwykle ważne w wychowywaniu dzieci, które od najmłodszych lat niczym zwierciadła odbijają zachowania swoich rodziców. Gesty, czyny i słowa rodziców są dla nich najbardziej sugestywną lekcją. Gdy więc dzieci będą widzieć, że ich matki i ojcowie potrafią żyć bez alkoholu, będą ich naśladować. Jeżeli zaś będą obserwować rodziców upijających się, topiących w alkoholu problemy, jedynie w nim szukających odpoczynku i relaksu, to również w świadomości dzieci alkohol stanie się głównym sposobem radzenia sobie z trudami życia. Dlatego matki i ojcowie powinni często zadawać sobie pytanie: czy to, co robię, jest dobrym przykładem dla moich dzieci?” (List pasterski z 2012 r.) Kochani rodzice, uczestniczący w tej pielgrzymce! Dziękuję wam za wasz codzienny trud chrześcijańskiego wychowania dzieci. Za to, że dajecie im dobry przykład życia w trzeźwości, a zwłaszcza za praktykowanie jej szczególnej formy, jaką jest dobrowolna abstynencja. Pamiętajcie zawsze, że szczera więź z Bogiem i życie według Ewangelii chronią przed zagubieniem i szukaniem pocieszenia w alkoholu.  Oby nigdy w waszym życiu rodzinnym nie zabrakło miejsca dla Eucharystii, modlitwy i rozmowy o sprawach wiary. Pielęgnujcie kulturę rodzinnego przeżywania niedzieli oraz świąt i uroczystości. Kochani młodzi! Waszym zadaniem jest codzienna praca nad swoją trzeźwością. „Cieszcie się pięknem życia, które daje wam Bóg. Nie szukajcie wrażeń tam, gdzie możecie znaleźć jedynie rozczarowanie i dramaty. Nie ryzykujcie zdrowia i marzeń, które alkohol może wam odebrać” (List pasterski z 2012 r.). Nie ufajcie sprzedawcom fałszywych iluzji, przed którymi tak bardzo ostrzegał młodzież papież Franciszek podczas światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Kochani bracia kapłani i siostry zakonne! Wasza posługa jako diecezjalnych duszpasterzy trzeźwości i zakonnych referentów trzeźwości jest niezwykle cenna. To w was znajdują oparcie ci, którzy wytrwale pracują nad odzyskaniem trzeźwości. Wspieracie także świeckich apostołów trzeźwości, którzy w różnych wspólnotach, bractwach i ruchach pielęgnują cnotę trzeźwości i służą pomocą bliźnim. Ale także, co ważne, dajecie piękne świadectwo życia wolnego od nałogów wobec dzieci i młodzieży. Z całego serca dziękuję za waszą służbę, za waszą wytrwałość i obecność tutaj na naszej corocznej pielgrzymce. Drodzy Pielgrzymi! Trwamy na modlitwie w domu Maryi, którą sam Jezus dał nam za Matkę przed swoją zbawczą śmiercią na krzyżu. Módlmy się wzajemnie za siebie, abyśmy dobrze służyli Bogu i bliźnim w tym pięknym, chociaż niełatwym dziele. Nigdy nie traćmy nadziei i ducha. Bł. Michał Kozal biskup i męczennik II Wojny Światowej mówił współwięźniom, że od przegranej militarnej bardziej przeraża go upadek ducha, bo „wątpiący staje się mimo woli sojusznikiem wroga”. Niech ta pielgrzymka będzie dla nas wielkim umocnieniem. W jednym z klasztorów we Francji wisi piękny obraz, będący niejako kontynuacją sceny z Kalwarii. Oto św. Jan Apostoł, umiłowany uczeń Jezusa, otwiera drzwi swojego domu i zaprasza Maryję, Matkę Jezusa i swoją, do domu. Niech ta scena będzie dla nas przesłaniem na czas naszego modlitewnego czuwania i modlitwy o odnowę moralną naszego narodu. Amen.

Czytelnia
jestesmy-przy-tobie-pamietamy-i-czuwamy-poslani-trzezwi-wolni

Jesteśmy przy Tobie, pamiętamy i czuwamy! Posłani – trzeźwi – wolni!

2022-06-20

Tekst Apelu Jasnogórskiego wygłoszonego przez bpa Tadeusza Bronakowskiego, Przewodniczącego Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych w czasie 41. Ogólnopolskiej Pielgrzymki Apostolstwa Trzeźwości na Jasną Górę: Maryjo, Matko nasza, Królowo Polski! Stajemy do Apelu w Twoim jasnogórskim domu. To święte miejsce, jak mówił bł. kardynał Stefan Wyszyński, jest „wewnętrznym spoidłem życia polskiego”. „Spoidłem”, czyli siłą, która jednoczy, która wiąże nas z Bogiem, z Kościołem świętym i z naszą Ojczyzną. Właśnie tutaj, na Jasnej Górze, w sposób szczególny doświadczamy, że należymy do Chrystusa i do Jego Kościoła, że należymy do Ciebie, Matko. Że jesteśmy synami i córkami polskiej ziemi. Ziemi, na której jesteś tak bardzo czczona i miłowana. Ziemi, która jest Tobie oddana na własność, a przez Ciebie Chrystusowi. Dokładnie 39 lat temu, 18 czerwca 1983 roku, św. Jan Paweł II mówił na Jasnej Górze, że „słowa Apelu są wyznaniem miłości, którą pragniemy odpowiedzieć na miłość, jaką jesteśmy odwiecznie umiłowani. Słowa te są zarazem wewnętrznym programem miłości. Określają one miłość nie wedle skali samego uczucia - ale wedle wewnętrznej postawy, jaką ona stanowi”. Dzisiaj na Twoją Matczyną miłość odpowiedzieli apostołowie trzeźwości, którzy przeżywają swoją 41. Ogólnopolską Pielgrzymkę w intencji odnowy moralnej narodu. Na Jasną Górę przybyli także po raz 37. członkowie Arcybractwa Straży Honorowej Najświętszego Serca Pana Jezusa pod przewodnictwem bpa Stanisława Salaterskiego. Myślą przewodnią tego spotkania było hasło: „Ze świętymi przy Bożym Sercu”.  O łaski dla Straży Honorowej, sióstr wizytek i wszystkich chrześcijan, członkowie Arcybractwa prosili szczególnie za wstawiennictwem św. Franciszka Salezego, św. Joanny Franciszki de Chantal i św. Małgorzaty Marii Alacoque. Od nich pragną się uczyć, jak budować relacje przyjaźni z Bogiem, ale również uczyć się duchowej przyjaźni z innymi ludźmi. Królowo Polski! Jako Apostolstwo Trzeźwości prosimy Cię o przemianę każdego z nas, a także o przemianę naszych sióstr i braci rodaków. Pielgrzymi trud i swoje modlitwy ofiarujemy zwłaszcza za tych, którzy oddali się w niewolę pijaństwa i innych nałogów. Prosimy o odnowę moralną naszego narodu, bo jak przestrzegał Prymas Tysiąclecia: „naród pijany jest już powalony, zwyciężony, tak jak człowiek nietrzeźwy nie jest świadomy swej godności i gubi swoją wolność”.  Apostołowie trzeźwości pod Twoim, Królowo Polski, sztandarem walczą o to, aby naród polski był trzeźwy. Aby prosto i mocno stał na nogach, jak stajemy codziennie do Jasnogórskiego Apelu. Chcemy, aby cały naród trwał świadomie przed Tobą. Aby pamiętał o wszystkich zobowiązaniach płynących z Bożych przykazań i złożonych Tobie ślubowań. Aby pamiętał o swoich chrześcijańskich korzeniach. Aby pielęgnując cnotę trzeźwości nieustannie czuwał, zgodnie z przestrogą św. Piotra Apostoła: „Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając, kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu!”. Taki jest nasz program miłości, który realizujemy w codziennym życiu. Taka jest nasza wewnętrzna postawa, o której umocnienie i rozwój pokornie Cię, Matko, prosimy. W tym roku apostolstwo trzeźwości w Polsce pracuje pod hasłem: „Posłani w pokoju Chrystusa budujmy trzeźwą i wolną Polskę”. Zdajemy sobie sprawę, że wolna Polska to trzeźwa Polska. Takiej Polski, jako swojego Królestwa, chcesz Maryjo. Takiej Polski żąda od nas Jezus Chrystus. On sam nas posyła, byśmy budowali Ojczyznę i wszystko, co ją stanowi, na fundamencie wartości chrześcijańskich, a więc i na fundamencie cnoty trzeźwości. Apostołami trzeźwości musimy być wszyscy. To nie jest powołanie tylko wybranych. To zadanie dla wszystkich bez żadnego wyjątku. Prosimy Cię, Matko, aby każdy rodak był tego świadomy. To nasza odpowiedzialność, z której zdamy sprawę na Bożym sądzie. Posłani – trzeźwi – wolni. Te trzy słowa tak mocno są związane z trzema słowami Apelu Jasnogórskiego: jestem – pamiętam – czuwam! Na słowa Bożego posłania chcemy, Matko, odpowiedzieć, tak jak Ty odpowiedziałaś podczas Zwiastowania. Nasze fiat zawiera w sobie akceptację Bożej woli i gotowość Jej wypełnienia w każdej chwili życia. Aby tak się stało, Chrystus darzy nas swoim pokojem. On daje nam pewność, że nie jesteśmy sami i dzięki Jego łasce na pewno odniesiemy zwycięstwo. Zachowujemy więc pokój serca w różnych, nieraz bardzo trudnych sytuacjach. Także wtedy, gdy nasza troska o trzeźwość wywołuje u innych złość, agresję, lekceważenie czy niezrozumienie. Wytrwale dajemy świadectwo wobec świata, że trzeźwość jest piękna, że jest konieczna, aby wzrastać w człowieczeństwie, aby być prawdziwie wolnymi. Maryjo, błogosław naszym planom, naszym działaniom i codziennej służbie. Tak mocno leży nam na sercu sprawa dobrego wychowania młodego pokolenia. Na różne sposoby odciągane jest ono od Boga, od Kościoła, od tego, co wartościowe i piękne. Młodych Polaków niszczy tak bardzo wszechobecna, amoralna reklama alkoholu. Czy możemy się godzić, aby była ona legalna? Nasza Matko, wspomóż nas w odważnej walce z tym, co demoralizuje młodych, którzy przecież już niedługo mają decydować o losach Polski, czyli Twego królestwa. Uproś rodzicom mądrą miłość do swoich dzieci. Niech je skutecznie chronią przed złem. Niech zawsze dają im przykład trzeźwego, wolnego życia. Uproś młodym wolę wytrwania w dobrym. Niech nie ulegają podszeptom współczesnych manipulatorów, którym nie zależy na ich rozwoju, a jedynie chcą czerpać z nich coraz większe zyski. Wspieraj kapłanów, braci i siostry zakonne, aby ofiarnie budowali królestwo Boże w naszej Ojczyźnie i troszczyli się o trzeźwość narodu. Aby wiele osób konsekrowanych podjęło decyzję o dobrowolnej abstynencji od alkoholu w duchu wynagrodzenia za grzechy pijaństwa. Daj liderom społecznym zrozumienie wagi troski o trzeźwość narodu. Niech się nie lękają! Niech podejmą odważne decyzje chroniące społeczeństwo, zwłaszcza młodych, przed nałogami. Króluj, Maryjo, w naszych sercach! Jesteśmy przy Tobie, pamiętamy i czuwamy! Posłani – trzeźwi – wolni. Amen.    

Aktualności
pierwszy-dzien-pielgrzymki-apostolstwa-trzezwosci-na-jasna-gore

Pierwszy dzień Pielgrzymki Apostolstwa Trzeźwości na jasną Górę

2022-06-20

W sobotę 18 czerwca br. o godzinie 17.00 rozpoczęła się 41. Ogólnopolska Pielgrzymka Apostolstwa Trzeźwości na Jasną Górę. W przygotowanie pielgrzymki w tym roku w sposób szczególny zaangażowana była diecezja rzeszowska z ks. Grzegorzem Kotem, diecezjalnym duszpasterzem trzeźwości. Aulę św. Jana Pawła II na Jasnej Górze wypełnili diecezjalni duszpasterze trzeźwości, zakonni referenci trzeźwości, członkowie i konsultorzy Zespołu KEP ds. ATiOU, a także liczni członkowie grup abstynenckich i trzeźwościowych z całej Polski. Zebranych przywitał Przewodniczący Zespołu Bp Tadeusz Bronakowski podkreślając, że cieszy go fakt istnienia w Polsce rzeszy katolików – świeckich i duchownych, a także wielu ludzi dobrej woli, którzy troszczą się o trzeźwość. „Im rzeczywiście leży na sercu ich własny los, los ich bliskich, a także los wszystkich Polaków”. Powiedział też, że „jedynie wtedy, gdy będziemy aktywni społecznie i solidarni w dobru, możemy skutecznie chronić Ojczyznę i naszych rodaków przed zagrożeniami, jakie płyną z pijaństwa, z rozpijania Narodu i z choroby alkoholowej. Jedynie wtedy, gdy będziemy wierni Bogu, Ewangelii i Kościołowi, możemy żyć w trzeźwości i trwać w prawdziwej wolności, do jakiej wyswobodził nas Chrystus”. Następnie pielgrzymi wysłuchali wykładu ks. profesora Pawła Bortkiewicza, ze zgromadzenia Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej. Zwrócił on szczególną uwagę na sytuację Kościoła we współczesnym świecie, a także trudną sytuację małżeństwa i rodziny. „Jesteśmy świadkami szalonej rewolucji. Podważona została wierność małżeństwa poprzez rozwody. Podważona została etyka życia małżeńskiego, otwartego na przekaz życia. Dar płodnej miłości został zastąpiony przyjemnością seksualną. (…) Zmieniony został model i pojęcie małżeństwa”. Te zagrożenia wymagają od nas zdecydowanej postawy. Nie możemy lękać się iść pod prąd, do czego wzywał na św. Jan Paweł II właśnie na Jasnej Górze. Po wykładzie czas spotkania apostołów trzeźwości wypełniły świadectwa, wspólny śpiew i modlitwa. Spotkanie poprowadził. O. Jan Seremak, michalita. Po przerwie uczestnicy pielgrzymki zgromadzili się w Kaplicy Cudownego Obrazu na Apelu Jasnogórskim, który poprowadził bp Tadeusz Bronakowski, a po nim na Mszy świętej. Na zakończenie Eucharystii Przewodniczący Zespołu wręczył statuetkę św. Jana Chrzciciela ks. Grzegorzowi Kotowi, a także dyplomy uznania dwóm apostołom trzeźwości z diecezji rzeszowskiej – Panu Stanisławowi Dżałowi i Panu Tadeuszowi Kleinie. Wielu z uczestników pielgrzymki czuwało przed Cudownym Obrazem w godzinach nocnych.

Czytelnia
jak-dobrze-ze-jest-taka-wspolnota-swiadectwo-kwc-debica

Jak dobrze, że jest taka Wspólnota! Świadectwo KWC Dębica

2022-05-19

„Pochodzę z rodziny, w której nie nadużywało się alkoholu. Ja po raz pierwszy spróbowałam alkoholu mając 18 lat. Przez następne 14 lat piłam okazjonalnie w małych ilościach. Gdy skończyłam 32 lata zaczęłam pić nałogowo. Wpadłam w złe towarzystwo. Całkowicie oddaliłam się od Pana Boga. Przestałam chodzić do Kościoła i do spowiedzi. Najważniejsze było dla mnie picie i nieodpowiednie towarzystwo. Pomału zaczęłam tracić wszystko. Zostały mi ograniczone prawa do córki, straciłam pracę i wpadłam w konflikt z prawem. Córka i rodzina wstydzili się mnie, że chodzę po mieście w stanie nietrzeźwym. Po 10 latach picia i niegodziwego życia trafiłam do szpitala po popiciu lekarstwa winem. Wtedy miałam 216 uderzeń serca. Dzisiaj wiem, że przechodziłam lekki zawał. I to mi dało dużo do myślenia. Zapragnęłam być trzeźwa. Ale po trzech tygodniach zapiłam. Pewnego dnia w restauracji podszedł do mnie mężczyzna. Był to jeden z braci z Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Zaproponował mi pójście na pieszą pielgrzymkę KWC w intencji trzeźwości z Dębicy do Zawady. I poszłam na tę pielgrzymkę. Potem zaproponował mi uczestnictwo w spotkaniu Krucjaty, które odbywają się co tydzień w naszej Parafii. Tym razem zamiast mu podziękować za zaproszenie, to mu naubliżałam. Jednak Bóg zaczął działać we mnie z podwójną siłą. Po miesiącu czasu od tamtej chwili zdobyłam się na odwagę i poszłam na spotkanie KWC. Do dzisiaj, gdy o tym mówię, przechodzą mnie dreszcze, tak mocno to przeżyłam. Ja po prostu nie wierzyłam, że może być tak wielka miłość we wspólnocie, takie przyjęcie z miłością człowieka, takiego jak ja, która tak niegodnie żyłam i postępowałam. Jak to dobrze, że jest taka Wspólnota. Wiedziałam też, że Mama za mną się modliła, a córka co roku chodziła na pielgrzymkę pieszą do Częstochowy w intencji przemiany mojego życia. Ja wiem, że to Bóg poprzez ludzi wskazał mi drogę do Krucjaty. Przeżyłam jeszcze wiele walki oraz zgubną pułapkę z pseudo piwem bezalkoholowym, które doprowadziło mnie do kolejnego ciągu alkoholowego. Gdyby nie ta wspólnota i s. Justyna, to pewno by mnie już nie było. Mimo tego, że ze mną było tak źle, siostra zaprosiła mnie na spotkanie trzeźwościowe oraz pokierowała na rekolekcje Diakonii Wyzwolenia w Przemyślu, w których kilkakrotnie uczestniczyłam i w 2000 roku podpisałam członkowską deklarację abstynencką. Wtedy uzyskałam pokój sumienia. Są chwile, że jest ciężko. Ale wiem, jak postępować. Zwracam się do Boga słowami: „Jezu, ufam Tobie”, albo „Pod Twoją obronę” i wszystko wraca do normy. Trwam. Za wszystkie łaski, które od Boga otrzymałam i nadal otrzymuję Chwała Panu! Krystyna, trzeźwa alkoholiczka” Świadectwo nadesłane przez Wspólnotę Krucjaty Wyzwolenia Człowieka z Dębicy (Vademecum 2022)

Blogi i vblogi
grzech-przeciwko-duchowi-swietemu

Grzech przeciwko Duchowi Świętemu

2022-05-02

„Każdemu, kto mówi jakieś słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie przebaczone, lecz temu, kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie przebaczone” (Łk 12, 10). Wstrząsające słowa Chrystusa o nieprzebaczeniu grzechu bluźnierstwa przeciwko Duchowi Świętemu, rodzą pytanie o to, jak rozumieć ten grzech. Św. Jan Paweł II w swojej encyklice o Duchu Świętym (1986) wyjaśnia, że nie chodzi w nim o słowne znieważenie Ducha Świętego. Grzech ten polega na radykalnej odmowie przez człowieka „przyjęcia tego odpuszczenia, którego wewnętrznym szafarzem jest Duch Święty, a które zakłada całą prawdę nawrócenia, dokonanego przezeń w sumieniu”. Bluźnierstwo przeciwko Duchowi Świętemu popełnia człowiek, „który broni rzekomego „prawa” do trwania w złu, we wszystkich innych grzechach, i który w ten sposób odrzuca Odkupienie. Człowiek pozostaje zamknięty w grzechu, uniemożliwiając ze swej strony nawrócenie — a więc i odpuszczenie grzechów, które uważa za jakby nieistotne i nieważne w swoim życiu. Jest to stan duchowego upadku, gdyż bluźnierstwo przeciwko Duchowi Świętemu nie pozwala człowiekowi wyjść z samozamknięcia i otworzyć się w kierunku Boskich źródeł oczyszczenia sumień i odpuszczenia grzechów”. Kościół w swoim nauczaniu wymienia sześć rodzajów grzechów przeciwko Duchowi Świętemu: Grzeszyć zuchwale w nadziei miłosierdzia Bożego. Rozpaczać albo wątpić w łaskę Bożą. Sprzeciwiać się uznanej prawdzie chrześcijańskiej. Nie życzyć lub zazdrościć bliźniemu łaski Bożej. Mieć zatwardziałe serce na zbawienne natchnienia. Umyślnie zaniedbywać pokutę aż do śmierci. Rozważając ten trudny temat warto przytoczyć radę Ojca prof. Jacka Salija: „Grzechu przeciw Duchowi Świętemu należy się szczerze obawiać wówczas, kiedy człowiekowi przychodzi ochota do złego czynu lub kiedy trwa w grzechu. Należy sobie również od czasu do czasu stawiać z niepokojem pytanie, czy ja przypadkiem nie trwam w grzechu, a tak już do tego przywykłem, że już nawet nie zdaję sobie z tego sprawy. Biada bowiem człowiekowi, który naigrawa się z Bożego miłosierdzia i zapomina o tym, że zbawienie winniśmy sprawować z bojaźnią i drżeniem. Jeśli jednak grzech już mi się zdarzył — choćby wielki i choćby nawet miał jakieś zewnętrzne znamiona grzechu przeciw Duchowi Świętemu — ale ja pragnę się z niego wyzwolić i tęsknię za pojednaniem z Bogiem, należy po prostu z Bogiem się pojednać, odrzucić niepotrzebne niepokoje i cieszyć się otrzymaną od Boga radością, bo świat takiej dać nam nie może”. Od grzechu przeciwko Duchowi Świętemu, wybaw nas Panie!

Apokalipsa św. Jana, 12, 1

Potem wielki znak się ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu.

Polecane