signum magnum

O. Oskar J. Puszkiewicz 2019-05-28

Witania ospała

Witania ospała

Artykuł ukazał się w czwartym numerze kwartalnika Zwycięstwo Niepokalanej 2018.

Drodzy Czytelnicy „Zwycięstwa Niepokalanej”!

Z moich poprzednich artykułów można wywnioskować, że jestem zwolennikiem profilaktycznego używania ziół i w miarę możliwości odpowiedniego odżywiania się. Wszystko po to, aby być zdrowym, służyć innym, Kościołowi i Ojczyźnie. Uważam, że wszystko, co Bóg stworzył, może pomagać człowiekowi. W mojej rodzinie ceniło się bardzo grzyby leśne i sporo się ich używało. Od dawna byłem więc przekonany, że zawierają wiele potrzebnych składników dla organizmu ludzkiego. W środowisku wiejskim grzybami nadrzewnymi leczono wiele chorób, w tym traktowano je jako środek pomocniczy w chorobach nowotworowych. Miałem zawsze przekonanie, że odpowiednia dieta żywieniowa z uwzględnieniem roślin i grzybów jest nieodzowna dla kondycji fizycznej i psychicznej człowieka. Na początku tego wieku wzrosło zainteresowanie medycyny grzybami. Dokonano wiele badań, które potwierdziły intuicję i mądrość ludową w leczeniu różnych chorób grzybami. Na kanwie moich zainteresowań grzybami poznałem kilka lat temu p. Jacka ze Skrbeńska, który jest pasjonatem grzybów i roślin leczniczych. Ta znajomość to raczej już przyjacielska przygoda, dzięki której wymieniamy różne doświadczenia, dzielimy się spostrzeżeniami i pomysłami. Gdy przyjechałem pod koniec lata do Jacka, pokazał mi niewielkie poletko i z dumą powiedział, że to jest jego Ashwagandha.
– Co takiego? – zapytałem. Wprawdzie słyszałem już, że jest to zioło sprowadzane z Indii
i że robi furorę na Zachodzie, jednak na tym kończyła się moja wiedza.
Jacek powiedział nazwę polską: Witania ospała, czyli w języku łacińskim Withania somnifera. Kiedy podeszłem bliżej do jego plantacji, zobczyłem rośliny sięgające po pas, inne wyższe – prawie dwumetrowe, kwitnące na zielono i żółtozielono. Na wielu roślinach zawiązane były pomarańczowe i czerwone owoce. Przyglądając się im powiedziałem:
– Przecież to wygląda jak miechunka, która jest posadzona w Brennej na działce naszej Fundacji.
Jacek uśmiechął się i powiedział, że jest podobna, bo też należy jak miechunka do psiankowatych. Dalej wyjaśnił, że w tradycyjnej medycynie wschodniej witania była stosowana w leczeniu reumatyzmu, osłabieniu pamięci, w stanach ogólnego wyczerpania, w leczeniu starczych zmian skórnych i kaszlu. Jesienią zbiory witani z poletka okazały się tak duże, że postanowił sprzedawać korzeń i liście.
Z liści po wysuszeniu można przyrządzić napar, który należy pić codziennie. Łyżkę liści zalewamy szklanką wrzątku, gotując przez pięć minut. Pijemy po ostudzeniu do temperatury około 50 stopni C. Korzeń po wysuszeniu należy zmielić na pył i przyjmować jedną łyżeczkę dziennie. Proszek można dodać do wody, soku, jogurtu czy owsianki. Z korzenia można przygotować również odwar. Łyżeczkę proszku lub rozdrobnionego korzenia zalewamy szklanką wody. Mieszankę doprowadzamy do wrzenia i trzymamy na ogniu przez około 5 minut. Następnie przecedzamy i pijemy. Z korzenia można przygotować także nalewkę. 200 g rozdrobnionych i ususzonych korzeni zalewamy litrem wódki (najlepiej spirytus ok 80%). Trzymamy w szczelnie zamkniętym słoiku przez minimum 2 tygodnie, następnie przecedzamy przez gazę i przelewamy do butelki. Pijemy jedną łyżeczkę dziennie.
Witanię poleca się sportowcom, zwiększa bowiem wydolność organizmu, chorym na Hashimoto, Alzhaimera, gdyż łagodzi objawy tych chorób, osobom mającym problemy ze snem. Celem opóźnienia procesu starzenia skóry można stosować tonik odmładzający: wyciąg z witani na oleju migdałowym, z dodatkiem wody różanej. Zioło to służy również chorym na depresję, na astmę, gruźlicę, zapalenie oskrzeli, bielactwo, artretyzm oraz osobom z przewlekłymi chorobami wątroby.
Witani nie zaleca się kobietom w ciąży oraz podczas karmienia piersią.


o. Oskar, franciszkanin

Apokalipsa św. Jana, 12, 1

Potem wielki znak się ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu.

Polecane